Ogórki małosolne o smaku lata

Jeśli lato, to ogórki, jeśli ogórki, to najlepiej z własnego ogrodu, jeśli własne zbiory, to koniecznie osobiście kiszone ogórki małosolne. Zrywajmy więc ogórki w ogródku, ścinajmy wysiany koper, a jeśli nie mamy takiej możliwości, to idźmy na zakupy do sklepu czy na targ i bawmy się kiszeniem ogórków, które jest dziecinnie proste.

Ja robię to co roku, dzięki czemu w sezonie mam zdrową, smaczną, świeżą, orzeźwiającą przekąskę. Ogórki można schrupać, gdy ma się ochotę coś przegryźć, można dodawać do sałatek, na kanapki, do obiadu. Prócz walorów smakowych ogórek kiszony ma bez wątpienia również walory zdrowotne. Zielony ogórek po ukiszeniu uzyskuje podwojoną ilość witaminy C, a także witamin B6 i B12. Prócz tego oczyszcza organizm metali ciężkich i toksyn. Jedząc kiszone ogórki wspomagamy przyswajanie pokarmów, wydzielenie kwasów żołądkowych, poprawia się też perystaltyki jelit. Ta smaczna i lekkostrawna przekąska pomaga też w zwalczaniu infekcji, a czosnek, włoski koper i chrzan, które są składnikami zalewy ogórkowej, oczywiście dodatkowo podnoszą działanie prozdrowotne kiszonego ogórka.

ogórki małosolne kanapka

Nie ma więc co się zastanawiać czy warto zajmować się kiszeniem czy nie, zwłaszcza, że nie wymaga ono wielkiego wysiłku i specjalnych umiejętności.

No to kisimy!

Przygotowując ogórki do kiszenia nie przejmuję się zbytnio precyzyjnym odmierzaniem składników. Być może właśnie dzięki temu ogórki za każdym razem smakują nieco inaczej? Zazwyczaj kupuję dwa kilogramy niewielkich, podobnej wielkości, jędrnych ogórków – w tej kwestii ufam tylko sobie, lubię więc kupować je w sklepie, gdzie mogę sobie sama wybrać każdy ogórek. Do dwóch litrów wrzącej wody wsypuję 3 duże łyżki soli, mieszam aż się rozpuści i pozostawiam wodę do schłodzenia. Na dnie kamionkowego naczynia układam pocięty włoski koper, ząbki czosnku i pokrojony świeży chrzan. Na to układam warstwę umytych wcześniej ogórków. Następnie znów warstwę przypraw i kolejną warstwę ogórków. Na samej górze kończę układankę warstwą kopru. Całość zalewam słoną wodą, a na kamionce kładę talerzyk, który warto czymś dodatkowo obciążyć, żeby naczynie było w miarę szczelnie przykryte. I to całą filozofia.

Ogórki, jeśli pogoda dopisuje i temperatura powietrza jest iście letnia, są gotowe do spożycia już następnego dnia. Smakują wtedy wybornie – można w nich odnaleźć jeszcze smak zielonego ogórka i jednocześnie już kiszonego. Mieszanka słodkawo-kwaśna zmienia się z dnia na dzień w smak coraz bardziej słony i wytrawny. Tak więc każdego dnia mamy inny ogórek, za każdym razem smaczny, choć już inny niż ten z poprzedniego dnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *