Mysi melon w moim ogródku

Gdy tylko dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak mysi melon, zwany też ogórkiem meksykańskim i że w dodatku bez problemu rośnie on w naszym klimacie, zapragnęłam wysiać tę roślinę w moim ogródku. Udało mi się kupić nasiona w necie, które postanowiłam wysiać przy drewnianej kratce do pnączy, dodatkowo otulając ją drobną siateczką, po której mogłyby się wspinać równie drobne pnącza mysiego melona.

Długo czekałam, aż cokolwiek wykiełkuje z ziemi. Podlewałam, plewiłam każde źdźbło trawki, która się pojawiała, aby zapewnić ogórkowi jak najlepsze warunki do wykiełkowania i wciąż czekałam na jego młode pędy – bezowocnie. Rozczarowana postanowiłam wysiać w tym miejscu groszek pachnący, aby cokolwiek rosło na przygotowanej podporze. I gdy już mocno pięły się grochy, a ja zapomniałam o ogórkowej porażce, pewnego dnia z ogromnym zdziwieniem zauważyłam na szczycie drewnianej kraty jedno eteryczne pnącze z niewielkimi jasnozielonymi listkami przypominającymi bluszcz i drobniutkimi wąsami zwiniętymi w sprężynkę, które łapią się siatki, którą zmontowałam wiosną na kracie. Mało tego! Na tym pnączu zauważyłam maleńkie żółte kwiatuszki, a niektóre z nich już przemieniały się w maleńkie ogóreczki! Przecież to mój mysi melon, który jakimś cudem przebił się przez pachnący groszek!

Jednak się udało. Szkoda, że zabrakło mi cierpliwości, gdy był czas kiełkowania. Może gdybym nie wysiała na tym miejscu czegoś innego, doczekałabym się większej ilości ogórkowych pnączy? Ale i tak nawet to jedno mnie cieszy, bo to świadczy o tym, że ogórek meksykański nawet w trudnych warunkach, zapomniany przez ogrodnika, ma szanse zaistnieć.

Teraz, gdy w kalendarzu mamy połowę września, zrywam pierwsze owoce cucamelona. Nie jest ich dużo, więc celebruję każdorazowo konsumpcję, spożywając malucha w czystej postaci, wprost z pnącza. Jak smakuje? Ot, jak zwykły ogórek. Skórka lekko twardawa, miąższ soczysty, miękki. Ponoć ogórek meksykański ma lekki posmak limonki – ja tego na podniebieniu nie wyczuwam. Tak czy owak warzywo to jest godne polecenia, ze względu na jego oryginalność, walory kulinarne i łatwość uprawy. Za rok bardziej się przyłożę do uprawy ogórka meksykańskiego – może uda mi się przyrządzić z niego urocze korniszonki, które będę chrupać w długie, zimowe wieczory.

kwiat ogórka meksykańskiego

ogórek meksykański kwiat

owoc ogórka meksykańskiego

cucamelon

mysi melon

smak ogórka meksykańskiego

ogórek meksykański smak

3 thoughts on “Mysi melon w moim ogródku

  • 15 września 2016 o 05:32
    Permalink

    Ale cuda malenkie, nie slyszalam nigdy o takich ogorkach.

    Odpowiedz
  • 24 października 2016 o 11:47
    Permalink

    A z czym to się je ;)? Tak dosłownie i w przenośni bo czy to można jeść na surowo czy raczej trzeba gotować, przyprawiać itp?

    Odpowiedz
  • 30 października 2016 o 20:49
    Permalink

    Je się je tak samo, jak nasze tradycyjne ogórki, czyli na surowo lub po ukiszeniu 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *